Wpisy

Nieruchomość z wadami budowlanymi. Kiedy można ubiegać się o odszkodowanie?

Dochodzenie odszkodowania od firmy budowlanej w przypadku wykrycia wady budowlanej jest ograniczone odpowiednimi przepisami. Właściciel danej nieruchomości może m.in. dochodzić odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy na roboty budowlane. Eksperci wskazują, że w niektórych sytuacjach można liczyć na dłuższy termin dochodzenia roszczeń tego rodzaju.

Zobacz więcej

Nieruchomości rolne – ważna uchwała SN ws. zasad nabywania

Sąd Najwyższy wydał istotną uchwałę dotyczącą zasad nabywania nieruchomości rolnych. Jak wskazano, do nabycia ziemi rolnej w drodze egzekucji sądowej z nieruchomości, która była wszczęta przed 30 kwietnia 2016 r., nie powinno stosować się ograniczeń w nabywaniu nieruchomości rolnych. Oznacza to, że w praktyce właścicielem w takie sytuacji może stać się także osoba niebędąca rolnikiem.

Zobacz więcej

Bezczynność szkodzi – prezes sp. z o.o. odpowiada tylko przez 3 lata

Zgodnie z ugruntowanym i powszechnie uznawanym poglądem sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, do roszczeń wierzycieli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przeciwko członkom jej zarządu wysuwanych na podstawie art. 299 Kodeksu spółek handlowych (dalej „ksh”) mają zastosowanie przepisy o przedawnieniu roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, które to roszczenia przedawniają się z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia

Zobacz więcej

Brak protokołu odbioru – czy to koniec świata?

Otóż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego (SN) protokół odbioru prac nie ma znaczenia absolutnego w procesie budowlanym.

Wykonawca ma obowiązek zgłosić gotowość wykonania prac zamawiającemu i wskazać termin odbioru. Korelatem tego obowiązku jest obowiązek zamawiającego odebrania gotowego obiektu lub robót i zapłaty wynagrodzenia wykonawcy (wyrok SN z 26 września 2012 r., sygn. akt – II CSK 84/12). Należy w tym miejscu odróżnić dwie czynności – przystąpienie do odbioru prac oraz samo odebranie prac.

Zamawiający ma obowiązek przystąpić do odbioru prac zgodnie z łączącą strony umową, to jest zebrać komisję odbiorową na terenie budowy w czasie wyznaczonym przez wykonawcę. Odbiór prac będzie miał miejsce wówczas gdy budynek będzie miał takie wady, które nie uniemożliwiają jego eksploatacji, a tym samym nie stanowią podstawy do odmowy odbioru budynku. Takie wady budynku wskazuje się w protokole wraz z wyznaczeniem terminu korekty prac lub z sankcją obniżenia wynagrodzenia lub oświadczeniem zamawiającego o wyborze innego uprawnienia przysługującego mu z tytułu odpowiedzialności wykonawcy za wady ujawnione przy odbiorze (protokół usterkowy).

Zamawiający nie może uzależnić odbioru prac oraz płatności należnego wykonawcy wynagrodzenia od wykluczenia istnienia jakichkolwiek wad w chwili oddania przedmiotu zamówienia. Takie działanie naruszałoby bowiem równowagę stron umowy i umożliwiałoby naliczenie kary umownej za niedotrzymanie terminu realizacji umowy warunkowanej przedstawieniem robót zamawiającemu do odbioru w stanie bezusterkowym, o czym mówi wyroki SN z 8 stycznia 2004 r. (sygn. akt – I CK 24/03), 22 czerwca 2007 r. (sygn. akt – V CSK 99/07, OSP 2009/1/7) oraz 9. września 2011 r. (sygn. akt – I CSK 696/10).

Niejednokrotnie umowy o roboty budowlane określają obowiązek zwołania komisji odbiorowej, w której skład wchodzą osoby z ramienia zamawiającego, a wykonawca nie ma wpływu na stawiennictwo tych osób na odbiorze prac. Sądy stoją na stanowisku, że to zamawiający, a nie wykonawca, musi taką komisję skompletować, a jeśli zamawiający działa w tym zakresie opieszale, to nie może wpływać negatywnie na prawo do wynagrodzenia wykonawcy. Wówczas sądy zasądzają wypłatę wynagrodzenia na rzecz wykonawcy, jeśli ten ma protokół wykonania prac jednostronny, o ile inwestor nie przystąpił do odbioru prac co najmniej dwa razy, a np. swoje zarzuty i uwagi do prac przedstawił w pismach dopiero po zgłoszeniu się wykonawcy z wezwaniem o zapłatę. Sądy nie dają wiary takim praktykom zamawiających, w szczególności jeśli na zamawiającym spoczywał obowiązek skompletowania komisji odbiorowej zgodnie z umową, a zamawiający takiej komisji nie skompletował.

Prawo do wynagrodzenia wykonawcy w świetle art. 647 Kodeksu cywilnego nie wynika bowiem z protokołu odbioru robót, od którego zamawiający może się uchylać, ale z prawidłowego wykonania robót i zgłoszenia ich do odbioru – tak wskazano w wyrokach SN  z 22 czerwca 2007 r. (sygn. akt – V CSK 99/07) oraz  7 marca 2013 r. (sygn. akt II – CKN 476/12).

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Artykuł został pierwotnie opublikowany w newsletterze AT NEWS, który wydawany jest przez Akademię Techniczną PPG Deco.

Roszczenia z tytułu umowy zawartej na odległość

Nasza kancelaria może pochwalić się sukcesami sądowymi na rzecz Klientów w sporach z firmami windykacyjnymi dochodzącymi swoich roszczeń od przedsiębiorców, gdzie przeciwnik procesowy kancelarii powołuje się na zawarcie umowy na odległość za pomocą środków porozumiewania się – tj. przez telefon, a następnie roszczenia te zostały zbyte podmiotom zajmującym się zawodowo windykacją długów. Niniejsza publikacja ma na celu przybliżenie zarzutów prawnych, jakie odniosły pozytywny skutek w tego typu postępowaniach prowadzonych przez kancelarię na rzecz Klientów będących przedsiębiorcami.

Umowa przez telefon

Do przedsiębiorcy dzwoni pracownik firmy X i telefonicznie podaje, że są podmioty z jej branży zainteresowane zarejestrowaniem na swoją rzecz domen internetowych o nazwach, jakie tenże przedsiębiorca posiada, jednocześnie przez telefon konsultant podaje, że jest możliwość szybkiej rejestracji domen na rozmówcę – jeśli tylko wyrazi on wolę zawarcia umowy. Telefonujący konsultant (zleceniobiorca) odczytuje przez telefon przedsiębiorcy (zleceniodawca) treść umowy na wykonanie usługi rejestracji domen internetowych, w której zleceniobiorca zobowiązał się do zarejestrowania i utrzymania domen na rzecz pozwanej na okres 24 miesięcy z automatycznym przedłużeniem umowy na czas nieokreślony, o ile przed upływem tego okresu jej pisemnie nie wypowie. Zleceniobiorca zobowiązał się do wykonania umowy w terminie 5 dni, a zleceniodawca zobowiązał się do zapłaty z góry na rok abonamentu w kwocie X zł netto za każda domenę. Po odczytaniu umowy zdesperowany i zdezorientowany przedsiębiorca zwykle wyraża ustnie przez telefon zgodę na zawarcie umowy. Niezwłocznie po takiej rozmowie zleceniobiorca przesyła zleceniodawcy na wskazany adres wiadomość e-mail potwierdzającą warunki zawartej umowy oraz raporty, w których znajduje się stwierdzenie, że umowa na rzecz zleceniobiorcy została zawarta, a co za tym idzie – przesyła faktury VAT za wykonaną usługę.

Dopiero po upływie jakiegoś czasu (dwóch lub trzech dni) od feralnej rozmowy zleceniobiorca zaczyna zastanawiać się nad sensem zawartej umowy, analizować ceny domen i dochodzi do wniosku, że rozmowa, w wyniku której zawarł umowę wydaje się być nietypowa. Okazuje się, że został wprowadzony w błąd i zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Sporządza i przesyła kolejne listy i pisma do zleceniobiorcy z powołaniem się na wprowadzenie go podstępnie w błąd podczas rozmowy, próbuje wszelkimi sposobami wycofać się z oświadczeń woli złożonych podczas rozmowy telefonicznej, lecz pisma kierowane do zleceniobiorcy pozostają bez odpowiedzi, zaś zleceniodawca otrzymuje wyłącznie kolejne faktury za rzekomą dostawę domen oraz kolejne umowy cesji wierzytelności na rzecz kolejnych podmiotów świadczących usługi windykacyjne. Konsekwentna odmowa zapłaty przez zleceniodawcę znajduje swój finał w sądzie, gdzie możliwe jest podniesienie następujących zarzutów niweczących roszczenie:

a) Zarzut wyłudzenia i skierowanie stosownego doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę zleceniodawcy, który został wprowadzony przez rozmówcę w błąd podczas rozmowy telefonicznej, w trakcie której niezwłocznie zaoferowano mu wątpliwej jakości usługę za zawyżoną cenę – tj. o doprowadzenie podmiotów gospodarczych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przy zawarciu umów o świadczenie usług internetowych, czyli o przestępstwo z art. 286 § 1 ustawy Kodeks karny (dalej „kk”);

b) Zarzut braku skutecznego zawarcia umowy poprzez złożenie zgodnych oświadczeń woli, które doprowadziły do zawarcia umowy;

c) Zarzut braku wykonania umowy – jeśli uznać, że do jej skutecznego zawarcia w ogóle doszło;

d) Nieważność zawarcia umowy, bowiem zleceniodawca po feralnej rozmowie sporządził pisemne oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych umowy zawartej pod wpływem błędu i skierował je do zleceniobiorcy.

W świetle przepisów prawa – w szczególności ustawy Kodeks cywilny (dalej „kc”) – i sposobów składania oświadczeń woli niezbędnych do skutecznego zawarcia umowy strony nie złożyły wiążących oświadczeń woli doprowadzających do skutecznego zawarcia umowy – stron nie wiązała umowa o wykonanie usługi rejestracji domen internetowych. Strona powodowa – zleceniobiorca (dalej „powód”) przedstawił nagranie rozmowy, podczas której stron pozwana – zleceniodawca (dalej „pozwany”) potwierdził zawarcie takiej umowy, ale umowa ta nie została potwierdzona zgodnie z art. 771 kc. Przepis ten bowiem stanowi, że w wypadku, gdy umowę zawartą pomiędzy przedsiębiorcami bez zachowania formy pisemnej jedna strona niezwłocznie potwierdzi w piśmie skierowanym do drugiej strony, a pismo to zawiera zmiany lub uzupełnienia umowy, niezmieniające istotnie jej treści, strony wiąże umowa o treści określonej w piśmie potwierdzającym, chyba że druga strona niezwłocznie się temu sprzeciwiła na piśmie. W niniejszej sprawie pozwana zawarła umowę bez zachowania formy pisemnej podczas przeprowadzonej rozmowy telefonicznej. Druga strona umowy niezwłocznie przesłała jej wiadomość e-mail z potwierdzeniem zawarcia umowy i przedstawieniem jej istotnych warunków. W odpowiedzi na co zleceniodawca niezwłocznie złożyła oświadczenie, że nie zgadza się na zawarcie umowy o przedstawionej treści i oświadcza, że została wprowadzona podczas rozmowy telefonicznej w błąd. W rezultacie umowa nie została zawarta, gdyż zleceniodawca na piśmie w trybie przewidzianym w art. 771 kc sprzeciwiła się jej postanowieniom, a to oznacza, że powód nie miał podstaw do jej wykonania i obciążenia pozwanego fakturami VAT.

W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że pod osąd sądu przedstawiono jedynie utrwalony fragment rozmowy, w trakcie której miało dojść do zawarcia umowy, co uniemożliwia sądowi zbadanie kontekstu, w jakim oświadczenie pozwanego o treści „tak, potwierdzam” zostało złożone. Fakt nagrania jedynie tej części rozmowy, która obejmuje oświadczenia konsultantki – przedstawicielki poprzednika prawnego powoda co do treści umowy oraz dane osobowe pozwanej budzi zastrzeżenia w zakresie rzetelności informacji podawanych przez pracownicę poprzednika prawnego powoda oraz jej intencji.
W niniejszej sprawie pracownica ww. spółki zadzwoniła do pozwanego, oferując mu zawarcie umowy na określonych zasadach. Z nagrania wynika, że strony nie negocjowały zawarcia umowy, a poprzedniczka prawna powoda wystąpiła z ofertą jej zawarcia (art. 66 § 1 kc). Przy tej formie zawierania umów wystarczające dla powstania stosunku obligacyjnego było przyjęcie oferty przez pozwaną. Przyjęcie oferty jest jednostronnym oświadczeniem woli oblata, które wyraża stanowczą wolę zawarcia umowy o proponowanej w ofercie treści. Oświadczenie woli stanowiące przyjęcie oferty może zostać złożone w sposób dowolny, a więc przez każde zachowanie oblata wyrażające w sposób dostateczny jego wolę zawarcia umowy na warunkach podanych w ofercie (art. 60 kc).

Warunkiem niezbędnym uznania oświadczenia oblata za wyrażające wolę przyjęcia oferty jest stanowczość tego oświadczenia w aspekcie zamiaru zawarcia umowy o proponowanej w ofercie treści. Zatem dla zawarcia umowy w tym trybie zarówno treść oferty, jak i treść oświadczenia oblata musi być klarowna i stanowcza.

Jednakże dla ustalenia, jaka jest treść oferty i czy złożone oświadczenie w ogóle stanowi ofertę czy też może jedynie zaproszenie do zawarcia umowy, istotna jest nie tylko sama treść oświadczenia zawierającego stricte ofertę (zwłaszcza w sytuacji, gdy jest ono przedstawiane za pomocą środka bezpośredniego porozumiewania się na odległość), ale także kontekst sytuacyjny, w którym zostało złożone, gdyż tylko on pozwala na ocenę, czy oferta została złożona i jaką miała treść, a w szczególności na ocenę, czy sposób złożenia oferty przedsiębiorcy odpowiada zasadom uczciwych praktyk rynkowych i konkurencji.

W realiach spraw tego typu powód nagrał jedynie część rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z pozwanym, co uniemożliwia pozyskanie informacji na temat treści rozmowy pozwanego z konsultantką przed i po złożeniu oferty. Nagrany fragment rozmowy jest ewidentnie wyjęty z kontekstu i nie pozwala na ocenę treści przeprowadzonej rozmowy z szerszej perspektywy, w tym w szczególności przez pryzmat oświadczeń konsultantki (przedstawiciela poprzednika prawnego powoda), składanych przed rozpoczęciem nagrywania. Sama zresztą treść rozmowy również nie jest na tyle klarowna, by nawet na podstawie tylko nagranego fragmentu można było uznać, że pozwany rzeczywiście wyraził wolę zawarcia umowy (przyjął ofertę) oraz jakiej dokładnie treści umowę zawarto.

Przede wszystkim należy uwypuklić, że wedle z przedstawionego przez powoda fragmentu rozmowy wynika, że w toku tej rozmowy jedynie potwierdził swoje dane osobowe. Powód nie zakwestionował bezpośrednio tego ustalenia, wywodził jedynie, że strony zawarły umowę, z czego należy wnosić, że najwyraźniej uznał, że pozwany przyjął ofertę. Analizując nagranie dołączone do akt sprawy, wskazać trzeba, że oświadczenia składane przez konsultantkę zostały tak skonstruowane, by w nagraniu znalazły się elementy przedmiotowo istotne umowy, a więc określenie stron, usługi, którą świadczyć miała spółka (…) oraz określenie świadczenia wzajemnego pozwanego w postaci zapłaty wynagrodzenia, jak również pewne elementy dodatkowe (przedłużenie umowy, okres wypowiedzenia). Na wstępie nagrania konsultantka poinformowała pozwanego, że rozmowa jest nagrywana (dopiero od tego momentu, a sposób przedstawienia tego komunikatu sugeruje, że do konsensusu miały strony dojść już przed rozpoczęciem nagraniem) i stanowi ustne zawarcie umowy, po czym przedstawiła nazwę poprzedniczki prawnej powoda, poprosiła pozwanego o potwierdzenie zawarcia umowy na usługę (…) i podała proponowaną treść umowy, jednak po przedstawieniu warunków umowy nie poprosiła pozwanego o złożenie oświadczenia o przyjęciu oferty. Wyraźnie zakończyła tę część swojej wypowiedzi i stwierdziła, że rozmawiała z osobą o personaliach XY, poprosiła o podanie nazwy firmy, którą reprezentuje i innych danych i dopiero po tym poinformowała pozwanego, że wystarczy, gdy powie „tak, potwierdzam”, co też pozwany uczynił.

Sposób uzyskania tego oświadczenia pozwanego budzi wątpliwości w świetle już wcześniej przywołanych zasad uczciwych praktyk rynkowych, gdyż nie jest jednoznaczne, że sformułowanie to miało wyrażać wolę zawarcia umowy. Dane osobowe pozwanego zostały przedstawione – z niewiadomych przyczyn – dopiero na końcu umowy i złożenie po ich podaniu oświadczenia o treści „tak, potwierdzam” wskazuje raczej na wolę potwierdzenia danych osobowych. aniżeli na wolę przyjęcia oferty, a co za tym idzie – zawarcia umowy o określonej treści.

Nieuzasadnione roszczenie

Niezależnie od powyższego, w postępowaniu sądowym powód, aby skutecznie dochodzić roszczeń od pozwanego zleceniobiorcy, obowiązany jest wykazać spełnienie świadczenia objętego umową (świadczenie usług na rzecz zleceniodawcy zgodnie z brzmieniem umowy).

Roszczenie jest nieuzasadnione, gdy powód w żaden sposób nie wykazał, że umowa została wykonana. Strona powodowa domagała się w postępowaniu zasądzenia wynagrodzenia za wykonanie usługi, dlatego zgodnie z art. 750 kc w związku z art. 734 kc i 744 kc powinna wykazać, że usługa została wykonana. Strona powodowa przedstawiła na tą okoliczność jedynie dokumenty prywatne, których treści pozwana zaprzeczyła. Zgodnie z art. 245 kpc dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Podkreślić należy, że z takimi dokumentami nie wiąże się domniemanie prawne, iż jego treść przedstawia rzeczywisty stan rzeczy. Powszechnie przyjęte jest zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie, że dokument prywatny nie korzysta z domniemania prawdziwości zawartych w nim oświadczeń, a każda osoba mająca w tym interes prawny może twierdzić i dowodzić, że treść złożonych oświadczeń nie odpowiada stanowi rzeczywistemu, co wynika również m.in. z postanowienia Sądu Najwyższego z 15 kwietnia 1982r. (sygn. akt – III CRN 65/82). Ocena charakteru dokumentów prywatnych prowadzi do wniosku, że sąd może wyrokować także w oparciu o treść dokumentów prywatnych, ale jedynie w sytuacji, gdy ich treść nie została zaprzeczona w sporze przez stronę przeciwną lub gdy została potwierdzona innymi środkami dowodowymi. Strona powodowa w odpowiedzi na sprzeciw pozwanej nie zaoferowała żadnych dowodów potwierdzających wykonanie umowy w postaci np. zeznań świadków czy też opinii biegłego. Należy wskazać, że dokumenty przedstawione przez stronę powodową budzą wątpliwości co do wykonania umowy. W wiadomości e-mail przesłanej do pozwanej po feralnej rozmowie telefonicznej zostały pomyślnie zarejestrowane, podczas gdy z historii operacji wynika, że firmą rejestrującą przedmiotowe domeny (wskazaną w historii operacji) nie był zleceniodawca, ale zupełnie inny podmiot – poprzednik prawny powoda, zaś strona powodowa nie wykazała w żaden sposób, w czyim imieniu i na jakiej podstawie ta firma działała. Dodatkowo strona powodowa nie przedstawiła żadnego dowodu, że po rzekomej rejestracji domen ich adresy zostały udostępnione (przekierowane) na rzecz pozwanej. Strona powodowa nie udowodniła również, że domeny były utrzymywane (zgodnie z umową) przez okres 2 lat. Z uwagi na powyższe powództwo nie może zostać uznane za zasadne.

Niezależnie od powyższego, należy wskazać, że pozwana w sposób przewidziany prawem uchyliła się od skutków prawnych „umowy” zawartej przez telefon z powodu wprowadzenia jej podstępnie w błąd. Oświadczenie zostało złożone przez pozwaną w terminie i formie określonej w art. 88 § 1 kc. Pozwana, uchylając się od skutków złożonego oświadczenia woli, wskazała na art. 86 § 1 kc, który mówi o oświadczeniu woli złożonym na skutek błędu wywołanego podstępnie przez drugą stronę. W toku postępowania pozwana reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika z ramienia kancelarii wykazywała konsekwentnie, że w rozpatrywanej sprawie istniały okoliczności uzasadniające uchylenie się od złożonego oświadczenia woli. Zgodnie z art. 86 § 1 kc, jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej. Powyższa regulacja umożliwia uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu, jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, przy czym odmiennie niż przy art. 84 kc uchylenie się może nastąpić także w sytuacji, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej. Zgodnie z tym dla uznania, iż w konkretnym wypadku zachodzi podstęp prawnie istotny muszą być spełnione kumulatywnie dwie przesłanki, a mianowicie: podstępne wywołanie błędu przez autora podstępu oraz złożenie oświadczenia woli pod jego wpływem przez drugą osobę. Ustalenia wymaga przede wszystkim, czy strona składająca oświadczenie woli działała pod wpływem błędu wywołanego podstępnie przez drugą stronę. Kodeks cywilny nie zawiera ustawowej definicji podstępu, dlatego konieczne jest sięgnięcie do stanowiska doktryny. W literaturze prawniczej wskazuje się, że na podstęp składa się element intencjonalny – psychiczny oraz materialny – określone zachowanie się. Podstęp zakłada celowe, umyślne działanie sprawcy skierowane na wywołanie takiego niezgodnego z prawdą obrazu rzeczywistości u osoby, na wolę której oddziaływa, by zdolny on był do nakłonienia jej do złożenia oświadczenia woli określonej treści. Normatywna postać tej wady oświadczenia woli – według stanowiska doktryny – wymaga, by naganne zachowanie się autora podstępnie było skierowane w stosunku do osoby, u której błąd zamierza się wywołać oraz by zachowanie to stanowiło przyczynę sprawczą tegoż błędnego przeświadczenia. Charakter samego błędu nie ma decydującego znaczenia. Liczy się tylko samo podstępne wprowadzenie w błąd będące bezprawiem cywilnym.

Wprowadzenie w błąd

Oceniając przedłożony materiał dowodowy, sąd uznał, że w sprawach prowadzonych przez kancelarię miało miejsce wyżej opisane podstępne działanie poprzednika prawnego strony powodowej, które wywołało błąd u pozwanej. Pozwana zgodnie z jej twierdzeniami, które nie zostały zaprzeczone przez stronę powodową, zawarła umowę, gdyż telemarketer poinformował ją, że firma z branży pozwanej zamierza zarejestrować na swoją rzecz domeny internetowe o adresach takich, jakie posiadała pozwana. Pozwana jest użytkownikiem domeny internetowej i taka informacja miała wywołać u niej poczucie zagrożenia, że ktoś będzie chciał korzystać z jej dorobku i przejmować klientów prowadzonej przez nią działalności. Sposób prowadzonej rozmowy – pośpiech i nacisk na szybkie podjęcie decyzji – również miał przekonać pozwaną, że „nie ma czasu do stracenia” i musi decyzję podjąć natychmiast i niezwłocznie po informacjach o rzekomym przejęciu domen rozmówca proponuje ofertę na ich wykup. Skutkiem tak prowadzonej rozmowy było telefoniczne wyrażenie zgody na jej warunki. Trzeba podkreślić, że złożenie oświadczenia woli przez pozwaną nastąpiło wyłącznie na skutek działania telemarketera i gdyby nie rozmowa z nim pozwana takiej umowy by nie zawierała, gdyż nie były jej potrzebne kolejne domeny internetowe. W ocenie sądu taki sposób postępowania należało jednoznacznie zakwalifikować jako podstęp, gdyż telemarketer przedstawiając pozwanej nieprawdziwe, niczym niepotwierdzone informacje, wpłynął na stan psychiczny pozwanej w ten sposób, że miała ona fałszywe wyobrażenie o rzeczywistości i dzięki temu uzyskał od niej zgodę na zawarcie umowy. Tymczasem rzeczywistość przedstawiała się w ten sposób, że poprzednik prawny strony powodowej nie miał i nie mógł mieć żadnych informacji o rzekomych firmach z branży pozwanej, które mają zamiar rejestrować domeny o nazwie tożsamej z nazwą domeny pozwanej. Strona powodowa nie przedstawiła żadnych dowodów na istnienie takiej informacji, jak również nie uprawdopodobniła w żaden sposób, w jaki sposób mogła ewentualnie wejść w jej posiadanie. Wniosek przeciwny, że nie było żadnej informacji, a działanie firmy zleceniobiorcy było nakierowane wyłącznie na „naciągnięcie” na umowę łatwowiernych przedsiębiorców wynika co najmniej z kilku przesłanek. Rejestracja domeny internetowej jest maksymalnie prosta i następuje poprzez wypełnienie formularza w internecie, a nadto następuje w czasie rzeczywistym, dlatego nie ma możliwości, żeby ktoś wcześniej dowiedział się o zamiarze zarejestrowania jakiejś domeny i ubiegł jego działania. Taki rodzaj rozumowania powoda, który przedstawił pozwanej w rozmowie telefonicznej, jest sprzeczny z logiką i co do zasady niemożliwy. Przeczy temu także skala działań i zawieranych umów podejmowanych przez stronę powodową i jej poprzednika prawnego – z raportu złożonego do akt wynika, że „zarejestrowali” oni ponad 170 domen internetowych w jednym dniu. Taka skala działalności jednoznacznie dowodzi, że sposób działania telemarketera i udzielane pozwanej informacje nie były zgodne z prawdą, a miały na celu jedynie skłonienie jej do zawarcia umowy. W konsekwencji skutki prawne umowy zawartej przez telefon zostały skutecznie zniweczone przez oświadczenie pozwanej niezwłocznie po feralnej rozmowie telefonicznej.

Pozwana w sprzeciwie oraz kolejnych pismach procesowych zakwestionowała zawarcie umowy o przedstawionej w pozwie treści, a wyzywanej przez powoda na podstawie płyty CD i nagrania rozmowy telefonicznej. Ciężar zaś wykazania tego faktu, zgodnie z treścią art. 6 kc, ciążył na powódce, która nie wykazała faktu zawarcia umowy, jak i jej wykonania. Przedłożenie zapisu nagrania, które przedstawia stan rozmowy od pewnego momentu, nie może być miarodajne. Pozwany domagał się przedłożenia bilingu tej rozmowy dla wykazania, czy rzeczywiście nagranie obejmuje przebieg całej rozmowy. Pozwany wskazywał, że wyraził zainteresowanie ofertą i że po otrzymaniu na piśmie ustosunkuje się do umowy i dopiero od tego momentu rozpoczęto nagrywanie. Powódka nie przedstawiła takich danych.

Orzeczenie

Sąd w swoim orzeczeniu – korzystnym dla mocodawcy kancelarii – zaznaczył, że do żądania wynagrodzenia niezbędne jest wykazanie faktu, że strona domagająca się zapłaty, spełniła swoje świadczenie niepieniężne. W niniejszej sprawie takiego dowodu zabrakło. Z treści nagrania nie wynika, iż pozwana zawarła umowę z powodem. To, że potwierdził swoje dane, a w dalszej kolejności – po wysłuchaniu wszystkich istotnych warunków umowy – potwierdziła chęć jej zawarcia, w kontekście twierdzenia pozwanego, że przystał na rozmowę z zastrzeżeniem, że rozważy ofertę po otrzymaniu treści umowy na piśmie, nie można uznać za uzgodnienie wszystkich warunków umowy.
Konieczność zagwarantowania pewności obrotu gospodarczego, zwłaszcza w stosunkach między przedsiębiorcami, którzy są jego głównymi uczestnikami, wyklucza możliwość interpretowania oświadczeń złożonych w niejasnych okolicznościach na niekorzyść podmiotu, któremu złożono ofertę i który zaprzecza zawarciu umowy.

Podkreślić przy tym należy, że skoro powód dążył do zawarcia umowy na odległość, z pominięciem nawet potwierdzenia umowy w formie pisemnej, powinien tym bardziej zadbać o wyeliminowanie wszelkich wątpliwości co do znaczenia oświadczeń kontrahenta złożonych w toku rozmowy. W myśl dyspozycji przepisu art. 232 kpc strony obowiązane są wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Rzeczą sądu nie jest zarządzanie dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych pozwalających na ich udowodnienie, ani też sąd nie jest zobowiązany do przeprowadzania z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – wyrok SN z 17 grudnia 1996r. (sygn. akt – I CKU 45/96). Wszelkie bowiem zaniechania w zakresie inicjatywy dowodowej ocenione być muszą jako zawinione przez stronę, o czym mówi m.in. wyrok Sądu apelacyjnego w Katowicach z 13 października 2009 r. (sygn. akt – V ACa 377/09). Zgodnie z zasadą kontradyktoryjności, ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia istotne znaczenie spoczywa na stronie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne, co oznacza, że na powódce spoczywa ciężar udowodnienia faktów uzasadniających jej roszczenie (SN wyrok z 03 października 1969 r., sygn. akt – II PR 313/69; LexPolonica nr 317731, OSNCP 1979, nr 9, poz. 147), a na stronie pozwanej obowiązek udowodnienia okoliczności uzasadniających jej wniosek o oddalenie powództwa – tak SN w wyroku z 20 kwietnia 1982 r. (sygn. akt I CR 79/82; LexPolonica nr 318337). Wobec stanowiska pozwanego, który zaprzeczył, aby między stronami doszło do zawarcia umowy, nie zachodziły podstawy do uznania faktów tych za przyznane w oparciu o art. 229 i 230 kpc.

Podstawa prawna:

– art. 286 § 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. 1997 nr 88 poz. 553 z późn. zm.)

– art. 60, 66 § 1, 771 , 86 § 1, 88, 734, 744, 750 ustawa z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.)

– art. 229, 230, 232 i 245 ustawy 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 1964 nr 43 poz. 296 z późn. zm.)

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

„Nie taki deweloper straszny, jak go malują”, czyli o walce konsumenta z deweloperem

W ostatnim czasie bardzo często słyszy się o zawieraniu umów deweloperskich, które to stanowią jeden z pierwszych kroków prowadzących do przeniesienia własności określonej nieruchomości. Umowa ta zawierana jest pomiędzy dwoma podmiotami: konsumentem i deweloperem, ustawa deweloperska, czyli ustawa z 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (Dz. U. z 2011 r. Nr 232, poz. 1377), miała chronić interesy konsumentów i stanowić znaczny krok ku ochronie ich interesów. Zanim przejdziemy jednak do sedna problemu, warto zwrócić uwagę na zakres podmiotowy wskazanych powyżej pojęć. Zobacz więcej