Wierzyciel uratował dłużnikowi życie

Stało się. Chociaż jak sobie o tym myślę, to sprawa wydaje się nieprawdopodobna. Jeden z naszych Klientów, który zlecił kancelarii windykację należności, uratował dłużnikowi życie. Historia ta zaczęła się mniej więcej dwa lata temu. Nasz stały Klient, będący przedsiębiorcą, zlecił kancelarii windykację należności z tytułu nieuregulowanych faktur VAT. Dłużnikiem był mężczyzna, również przedsiębiorca. Obaj panowie znali się od lat, gdyż ich współpraca miała mieć niedługo okrągłą rocznicę 10 lat.

Kancelaria rozpoczęła szybkie działania w celu uzyskania nakazu zapłaty, a ponadto przeprowadzono czynności terenowe w celu uzyskania bezpośredniego kontaktu z dłużnikiem. W toku wszystkich podjętych działań okazało się, że windykowany przez naszą kancelarię dłużnik posiada spore zadłużenie u innych podmiotów. Najciekawszy w tej historii był fakt, że dłużnikiem był mężczyzna na pozór stateczny i ułożony. Żonaty, dwójka dzieci, dom. Patrząc na tę rodzinę z boku, wydawało się, że mamy przysłowiową rodzinę „jak z obrazka”. Prowadzona rodzinna działalność przez wiele lat przynosiła duże profity. Marka wyrobiona na lokalnym rynku pozwalała na ciągły rozwój.

Coś jednak musiało się stać, skoro suma zadłużenia w pewnym momencie wyniosła ponad milion złotych.

Kancelaria po kilku miesiącach posiadała już tytuł wykonawczy przeciwko dłużnikowi i skierowała sprawę do komornika. Jednocześnie pracownicy kancelarii mieli stały kontakt z dłużnikiem, który nie uchylał się od odpowiedzialności za spłatę długu, ale – jak sam wskazywał – nie miał żadnych środków, z których mógłby takiej spłaty dokonać. Dłużnik przez te kilka miesięcy znacząco zmienił wygląd. Schudł, przestał o siebie dbać. Z prężnie działającego biznesmena stał się zdesperowanym dłużnikiem. Jedyny majątek stanowił dom, który był we wspólności małżeńskiej. Na nieruchomości oczywiście wpisane były hipoteki na rzecz różnych banków. Wizyty wierzycieli w domu dłużnika stały się codziennością. Niektórzy wierzyciele pozwalali sobie na znacznie więcej i nachodzili rodzinę dłużnika również w miejscach pracy czy też w szkole.

Pewnego dnia pracownik kancelarii otrzymał telefon od naszego Klienta z informacją, że dłużnik podjął próbę samobójczą. Próba była nieskuteczna.

Egzekucja wobec dłużnika nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Ilość długów sprawiła, że jedyną szansą na jakiekolwiek zaspokojenie była egzekucja z nieruchomości. Kancelaria na prośbę wierzyciela cały czas kontaktowała się z dłużnikiem i jego rodziną. Sam dłużnik trafił do szpitala psychiatrycznego. Żona dłużnika na jednym ze spotkań z pracownikiem kancelarii pokazała dokumenty prowadzonego przez męża przedsiębiorstwa. Po kilku godzinach analiz okazało się, że dłużnik jest wierzycielem sporej liczby podmiotów, co więcej – jego problemy finansowe powstały w związku z faktem prowadzenia dużej inwestycji budowlanej, za którą nie otrzymał środków, albowiem podmiot zlecający został postawiony w stan upadłości. Brak zapłaty przez inwestora naszemu dłużnikowi spowodował zbieg zdarzeń podobny do efektu domina. Dłużnik naszego Klienta stał się w pewien sposób ofiarą, która w konsekwencji swojej tragedii wciągnęła w wir długów kolejne podmioty, w tym naszego Klienta.

W porozumieniu wierzyciela, dłużnika oraz naszej kancelarii wypracowana została formuła współpracy na podstawie, której kancelaria zajęła się sprawami dłużnika w ten sposób, by odzyskać dla niego długi i ustabilizować jego sytuację finansową. Uzyskane wpłaty w pierwszej kolejności miały iść na rzecz naszego Klienta.

Podjęliśmy szereg działań windykacyjnych, ale również negocjacji, w efekcie których w ciągu zaledwie kilku miesięcy uzyskaliśmy na rzecz dłużnika kwotę wystarczającą na zaspokojenie naszego Klienta i wielu innych wierzycieli.

Obecna sytuacja dłużnika jest daleka od ideału, ale spłacenie blisko 70 proc. długów spowodowało, że dłużnik mógł rozpocząć nowe inwestycje i tym samym dać sobie i pozostałym wierzycielom szansę na spłatę długów.

Cała ta historia nie miałaby zapewne miejsca, gdyby dłużnik na czas reagował na pojawiające się problemy. Jasne jest, że nie każdy musi znać się na prawie czy windykacji. W celu zapewnienia obsługi prawnej warto rozpocząć współpracę z kancelarią prawną, która w sposób kompleksowy zadba o ochronę prawną swojego klienta.

Morałem płynącym z opisanej historii jest również fakt, że przy zachowaniu dobrej woli po stronie dłużnika i wierzyciela da się skutecznie rozwiązać każdą sytuację.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email