Uber a podatki, czyli sprawa wciąż niejednoznaczna

Uber to nazwa amerykańskiej firmy i jednocześnie stworzonej przez to przedsiębiorstwo aplikacji pozwalającej na zamawianie usług transportowych na zasadzie kojarzenia pasażerów z kierowcami świadczącymi takie usługi. W polskich miastach Uber zagościł już w połowie 2014 r. Korzystanie z tej aplikacji nie jest niczym skomplikowanym. Sprowadza się jedynie do kilku małych kroczków, a przede wszystkim do zamówienia przez klienta samochodu z kierowcą. Opłaty za świadczone usługi pobierane są jedynie z karty kredytowej pasażera, Uber nie honoruje gotówki w odróżnieniu od polskich firm taksówkarskich. Firma nie odprowadza w związku z tym podatków w kraju, a pieniądze płacone przez klientów wpływają na rachunek prowadzony w Stanach Zjednoczonych.

W Polsce Uber wzbudza kontrowersje niemal od swojego debiutu. Niejednokrotnie musiał też odpierać zarzuty o to, że jest nieuczciwą konkurencją i pozwala kierowcom na obchodzenie fiskusa. Ten zarzut to zresztą jeden z najczęstszych z pojawiających się zarzutów wobec kierowców Ubera. Prawdą było, że na samym początku działalności jedyne, czego wymagał od kierowców Uber, to w miarę nowego i przynajmniej czterodrzwiowego, ubezpieczonego samochodu, a także historii mandatowej. Nie trudno wyobrazić sobie, jakim powodzeniem zaczęła cieszyć się firma niemalże od swojego pierwszego dnia na polskim rynku. Nie ulega wątpliwości, że dodatkowe źródło dochodów, jakim był Uber, ukrywane było niejednokrotnie przed urzędami skarbowymi.

Ciągłe ataki ze strony taksówkarzy doprowadziły jednak do rewolucyjnej zmiany w polityce firmy. Od 19 lutego 2016 r. Uber zobowiązuje korzystających z jego platformy kierowców do dostarczania numerów NIP oraz do obowiązkowego rozliczania podatków od uzyskanego przychodu. Dla wielu kierowców zmiany te oznaczały koniec przygody z Uberem.  Zgodnie bowiem z komunikatem resortu finansów, dochody osób fizycznych, jakie uzyskiwane są w toku świadczenia usług transportowych z wykorzystaniem aplikacji internetowej Uber, podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT). Co najważniejsze, obowiązek odprowadzania podatków powstaje bez względu na to, czy podatnik prowadzi w tym zakresie działalność gospodarczą czy też nie. Kierujący pojazdami mechanicznymi świadczącymi usługi transportu osób muszą liczyć się z nałożeniem na nich kar za brak rejestracji działalności czy brak licencji na wykonywanie takich czynności. Co ważne, firma Uber nie ponosi żadnej odpowiedzialności za niedopełnienie wszelkich formalności (rejestracyjnych, podatkowych i ubezpieczeniowych) przez kierowców. Cała odpowiedzialność spoczywa na przewoźniku.

Kierowca zawierający umowę z firmą Uber ma również obowiązek rejestracji dla celów VAT UE bez względu na to, czy jest czynnym podatnikiem czy korzysta ze zwolnień podatkowych. Rejestracja ta jest niezbędna do prawidłowego rozliczenia faktur za prowizje wystawiane przez europejski oddział firmy.

Podczas zakładania konta w aplikacji Uber kierowca ma obowiązek określenia, czy jest podatnikiem czynnym czy korzysta ze zwolnienia. Na tej podstawie Uber w imieniu kierowców wystawia imienne faktury VAT lub rachunki (faktury bez VAT) na rzecz pasażerów (klientów indywidualnych). Szczególną uwagę należy zwrócić na zakres danych oraz stosowane w dokumentach stawki VAT, bowiem to kierowcy są za nie odpowiedzialni.

Podsumowując, prowadzenie działalności przewozu osób bez odpowiednich zezwoleń przy wykorzystaniu aplikacji Uber jest wciąż niejednoznaczne na gruncie polskich przepisów prawa. Dlatego decydując się na taką działalność, należy pamiętać, że w przypadku braku odpowiednich uprawnień i zezwoleń działa się na pograniczu prawa.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email