www sprawiedliwość 2

Obrona konieczna – pożądana zmiana przepisów, czy tylko kosmetyka pod publikę?

Pod koniec poprzedniego miesiąca (29 grudnia 2017 r.) prezydent Andrzej Duda podpisał zaaprobowaną przez Sejm i Senat nowelę przygotowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości, dotyczącą zmian w Kodeksie karnym, w tym związanych z obroną konieczną.  Ustawodawca dokonał takiej korekty prawa, która ma spełniać rolę poduszki bezpieczeństwa dla zaatakowanych osób w domach czy mieszkaniach, gdzie sprawcy ataków na czyjeś dobra winni liczyć się z odparciem zamachu – bez obaw ofiary o jej późniejsze losy w procesie karnym.

Obrona konieczna to jedna z najstarszych instytucji prawa karnego. W starożytnych krajach postrzegano ją jako prawo naturalne każdego człowieka, co miało dać wyraz prymatu prawa nad bezprawiem. Obrona konieczna stała się w naszych czasach jednym z podstawowych i elementarnych praw każdego człowieka. W poszczególnych państwach w różny jednak sposób jest ona kształtowana w obiegu prawnym.

Zmiany, które wejdą w życie, z punktu widzenia społeczeństwa są pożądane dla obywateli, jednakże, jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, bowiem uchwalona zmiana przepisów jest wyłącznie kosmetyczna i dodatkowo rodzić może wiele komplikacji w procesie orzekania w sprawach o zastosowanie obrony koniecznej.

Przed nowelizacją przepisów w Kodeksie karnym znajdował się zapis, że nie popełnia przestępstwa ten, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności, gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Dotychczas funkcjonował wyłącznie przepis dotyczący wymierzenia kary, w sytuacji, gdy przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia – usprawiedliwionych okolicznościami zamachu. Zapis ten uwzględniał ciężką sytuację psychiczną osoby, która musiała zastosować elementy obrony koniecznej przed zagrożeniem zamachem. Należy jednak podkreślić, że przekroczenie granic obrony koniecznej winno było być usprawiedliwione wyłącznie w sytuacji pozostawania w związku przyczynowym z okolicznościami, które je wywołały.

Część społeczeństwa oczekiwała zmian w przepisach na wzór ochrony miru domowego stosowanej w USA, jednak nowy zapis odbiega znacznie od oczekiwań zarówno obywateli, jak i judykatury.

Należy bowiem zauważyć, iż ustawodawca wprowadził przepis, dzięki któremu „nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”.

Zapis ten wprowadza ochronę dla osób stosujących obronę konieczną w czasie napaści, według katalogu numerus clausus – enumeratywnie wyliczonych miejsc, w których może dojść do zamachu na czyjeś dobro.

Ustawodawca zawęził miejsca zastosowania obrony przed atakiem, wyszczególniając konkretne miejsca, w których mielibyśmy czuć się bezpiecznie poprzez jej „swobodne” zastosowanie wobec sprawcy ataku.  Natomiast zapomniał w tej wyliczance ująć np. namiotu, w którym ludzie czasowo przebywają na wakacjach. Takie zastosowanie zamkniętego katalogu miejsc, rodzi niesprawiedliwość społeczną i prawną wobec osób zaatakowanych w innej scenerii,  np. w domku letniskowym, oraz kształtuje prymat wyższości miru domowego nad innymi dobrami ludzkimi, jakimi są życie, zdrowie, albowiem faktycznie chroni miejsce, a nie atakowane dobra.

Należy również zważyć, że osoby zaatakowane w ogródku nieogrodzonym, nie będą miały szans na skorzystanie z błogosławieństw wyżej wspomnianego przepisu, ponieważ zgodnie z proponowanym jego brzmieniem, teren winien być otoczony ogrodzeniem. Nota bene ustawodawca nie precyzuje nam, czy za ogrodzenia można będzie przyjąć prowizoryczne opasanie terenu ogródka 50 cm siatką służącą do zakładania wolier, czy też płot z siatki lub betonu?

Ponadto przepis ten nie będzie mógł być zastosowany w sytuacji, gdy ofiara wpuściła napastnika dobrowolnie do mieszkania, a ten następnie ją lub jej dobra zaatakował. W sformułowaniu bowiem tego przepisu mowa jest wyłącznie o „wdarciu się” do domu czy też mieszkania, a zatem w przytoczonej sytuacji ofiara ataku nie skorzysta z możliwości, jakie zawarte są w nowo procedowanym artykule Kodeksu karnego.

Zapis ten, z uwagi na nieprecyzyjność, spowoduje duże komplikacje interpretacyjne podczas prób jego wykładni językowej w czasie trwających procesów sądowych i postępowań przygotowawczych.

Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że zgodnie z ww. nowelą przepisów wobec osoby, która przekroczyła granicę obrony koniecznej, nie będzie orzeczona kara, lecz należy pamiętać, iż będzie ona ponosić winę za popełnione przestępstwo np. uszkodzenie ciała napastnika poprzez użycie broni palnej, w sytuacji, gdy ten nie posiadał przy sobie żadnej broni ani ostrego narzędzia. Zaatakowana osoba naruszy bowiem swoim czynem prawo. Zatem sprawca w sytuacji przekroczenia obrony koniecznej przez ww. osobę, sam będzie mógł się przed nią bronić i zastosować obronę konieczną.

Na marginesie należy wspomnieć, że nowela przepisu karnego nie została zaaprobowana przez Prezesa Prokuratorii Generalnej RP w sierpniu 2017 r., albowiem w opinii, która została przez ww. urząd sformułowana, padają stwierdzenia, iż „projektowany przepis posługuje się wieloma nieprecyzyjnymi znamionami”. Nadto stwierdzono, iż „taki zabieg legislacyjny może doprowadzić do sytuacji, w której główny cel zakładany przez projektodawcę – zmiana praktyki stosowania prawa w zakresie dotyczącym obrony koniecznej – nie zostanie osiągnięty”.

29 grudnia 2017 r. prezydent podpisał poprawkę przepisów do Kodeksu karnego bez żadnych zastrzeżeń, co oznacza, iż przepis ten wchodzi do obrotu prawnego w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, a co za tym idzie – należy spodziewać się sporych komplikacji procesowych w sądach i prokuraturach dotyczących nowego kształtu przepisów o obronie koniecznej.  Zapewne, po jakimś czasie jego stosowania, aktualnym będzie przysłowie „Polak mądry po szkodzie”.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email