Nakaz zapłaty można uchylić i uniknąć egzekucji bez dodatkowych kosztów

Poniżej przedstawiamy przykładowe rozstrzygnięcie dotyczące przypadku, gdzie nasza kancelaria doprowadziła do uchylenia prawomocnego nakazu zapłaty w sprawie, o której od samego początku Klient nie miał pojęcia, że w ogóle się przeciwko niemu toczy. I to już na etapie postępowania egzekucyjnego.

Należy pamiętać, że nawet jeżeli przeciwko nam wszczęte zostało już postępowanie egzekucyjne na podstawie prawomocnego nakazu zapłaty opatrzonego klauzulą wykonalności – nadal możemy podjąć walkę o swoje prawa.

Jeżeli zostaniemy pozwani o zapłatę danej kwoty przez dany podmiot (np. firmę skupującą wierzytelności), podmiot ten zobowiązany jest w pozwie podać nasz prawidłowy i aktualny adres. Jednak wskazane firmy adresu tego nie weryfikują, podając jedyny im znany. Skutkuje to wydaniem nakazu zapłaty i wysłaniem go pod adres, pod którym pozwany najczęściej już nie mieszka. W przypadku braku odbioru pisma przez adresata sąd stosuje tzw. domniemanie doręczenia. Należy jednak pamiętać, że domniemanie to można obalić.

Tak było również w sprawie prowadzonej przez nas. Klient przyszedł do nas w sytuacji, kiedy otrzymał od komornika sądowego pisma w postępowaniu egzekucyjnym dotyczące: zajęcia wierzytelności, zawiadomienia o wszczęciu postępowania egzekucyjnego i żądania udzielenia wyjaśnień. Pozew przeciwko Klientowi został złożony 17 października 2011 r. Z wiedzy Klienta wynikało (od operatora komórkowego – wówczas Idea, obecnie – Orange), że rzekomy dług objęty pozwem powstał w 2003 r. Zobowiązanie pozwanego miało obejmować umowę na telefon, z którego nie zostało zrealizowane żadne połączenie, nie została zapłacona także ani jedna faktura, podczas gdy pozwany nie przypomina sobie, żeby jakąkolwiek umowę zawierał. Najprawdopodobniej w 2005 r. została wykonana cesja wierzytelności na powoda (na kwotę ok. 1000 zł), a powód dopiero w 2011 r. złożył pozew o zapłatę. Klient nie otrzymał przed złożeniem pozwu żadnych wezwań do zapłaty.

Tymczasem pozwany od 2008 r. mieszka we Wrocławiu pod innym adresem niż ten, na które kierowane były wszystkie pisma. Adres, na który kierowane były wezwania, pozew i inne pisma był zlokalizowany w województwie zachodniopomorskim, gdzie pozwany miał jedynie administracyjne zameldowanie. To tam, a nie na faktyczny adres pozwanego, szła cała korespondencja w niniejszej sprawie.

W sprawie tej pisma wysyłane do pozwanego nigdy nie zostały przez niego odebrane, a sąd zastosował fikcję doręczenia, która oparta jest na domniemaniu, że pismo sądowe dotarło do rąk adresata i że w ten sposób doręczenie zostało dokonane prawidłowo. Domniemanie to jednak jest wzruszalne i może być przez stronę obalone. Temu celowi służy m.in. instytucja przywrócenia terminu, jak również normalne postępowanie dowodowe, w którym wykazane zostanie, że adresat nie odebrał pisma bez swej winy. Obalenie domniemania powoduje uchylenie skutków biegu terminów, jakie wiążą się z tym doręczeniem. Dodatkowo podkreślić należy przy tym, że adres zameldowania nie jest adresem zamieszkania w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a w tym także nie może prowadzić do obciążania osoby jedynie formalnie zameldowanej pod danym adresem należnościami z tytułu użytkowania lokalu. Adres zameldowania jest pojęciem czysto administracyjnym, nie zaś faktycznym.

Kancelaria złożyła stosowne pismo do sądu, na podstawie którego udało się skutecznie obalić domniemanie doręczenia i doprowadzić w pierwszej kolejności do wydania przez sąd postanowienia o uchyleniu zarządzenia o pozostawieniu w aktach sprawy nakazu zapłaty ze skutkiem doręczenia (obalenie domniemania) oraz o uchyleniu klauzuli wykonalności i skierowaniu sprawy do postępowania zwykłego. Dodatkowo kancelaria doprowadziła do umorzenia postępowania egzekucyjnego przeciwko Klientowi jeszcze zanim sąd podjął decyzję o wyznaczeniu pierwszej rozprawy.

Po uzyskaniu informacji przez powoda o skutecznych działaniach kancelarii powód – firma skupująca wierzytelności – cofnął pozew jeszcze przed wyznaczeniem pierwszej rozprawy, w związku z czym sąd umorzył postępowanie sądowe przeciwko Klientowi w całości. W związku z całkowitą wygraną, na rzecz Klienta zasądzone zostały także koszty zastępstwa procesowego (w trybie odrębnego postanowienia uzupełniającego postanowienie kończące postępowanie).

Przykład ten pokazuje, że warto walczyć o swoje prawa. Często skuteczne złożenie pisma do sądu powoduje wycofanie się przez powoda ze swoich – często niezasadnych – roszczeń. Pamiętajmy, że korzystając z usług profesjonalnej kancelarii prawnej możemy nie tylko wygrać sprawę i uniknąć płacenia niezasadnych kwot, ale także uzyskać od przegrywającego przeciwnika zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email