Milczenie jest złotem?

W toku wieloletniej pracy przy postępowaniach karnych zauważyłem wiele prawidłowości w zakresie zachowania podejrzanych/oskarżonych podczas przesłuchań. Kolokwialnie rzecz nazywając, wiele osób mówi to, co im ślina na język przyniesie. Co więcej, bardzo często osoby te dają się wciągnąć w rozmowę z przesłuchującym policjantem/prokuratorem i zauroczeni miłą atmosferą otwierają się.

Niniejszy wpis nie ma być nauką technik, jakie można wykorzystywać w toku przesłuchania, ale ma uwypuklić podstawowe prawa podejrzanego/oskarżonego.

Polskie przysłowie, które brzmi „mowa jest srebrem, a milczenie złotem” obrazuje sytuację podejrzanych i oskarżonych w sposób bardzo trafny. Zgodnie z art. 175 Kodeksu postępowania karnego, „Oskarżony ma prawo składać wyjaśnienia; może jednak bez podania powodów odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania lub odmówić składania wyjaśnień. O prawie tym należy go pouczyć.”. Cytowany przepis nie wymaga wnikliwej analizy, albowiem należy go rozumieć i stosować wprost. Oskarżony ma prawo – bez podania przyczyny – odmówić składania wyjaśnień w ogóle lub może odmówić odpowiedzi na konkretne pytania. Idąc dalej, należy wskazać, że oskarżony ma prawo odpowiadać tylko na pytania obrońcy. Możliwość, jaką dla oskarżonych, przewidział ustawodawca musi być wykorzystywana roztropnie, albowiem w zależności od kontekstu sąd subiektywnie oceni postawę oskarżonego. Bardzo ważne jest to, że przepis ten stosuje się również do podejrzanych.

Niezależnie od wszystkiego, trzeba pamiętać, że milczenie zawsze będzie lepszym rozwiązaniem, niż mówienie rzeczy niepotrzebnych i szkodliwych. Jednocześnie nadmienić trzeba, że odmówienie składania wyjaśnień na etapie postępowania przygotowawczego nie tamuje ewentualnego wyjaśniania na późniejszych etapach sprawy.

Na swoiste niebezpieczeństwo narażona jest osoba działająca bez profesjonalnego obrońcy. Musi ona w sposób szczególny zwrócić uwagę na kwestie korzystania ze swoich procesowych praw. Niejednokrotnie spotkałem się z sytuacją, kiedy podejrzany, działający bez obrońcy, podczas przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego przyznał się do zarzucanych mu czynów. Następnie takie osoby zwracają się do danego adwokata, chcąc zlecić mu obronę na dalszych etapach sprawy, albowiem czują się niewinni. Jakże popularna sytuacja. Podejrzany zmienia zdanie i twierdzi przemiennie, że jest winny lub nie. Oczywiście ma do tego prawo, ale to sędzia orzekający w sprawie oceni zachowanie oskarżonego w procesie i podejmie decyzje w zakresie stosownego wyroku

Zatem, jeśli nie wiesz, jak się bronić, to po prostu milcz. Następnie zleć sprawę adwokatowi, który w porozumieniu z Tobą ustali strategię działania. Błędy popełnione na początkowym etapie sprawy będą miały doniosłe znaczenie przez cały jego przebieg i wpłyną na wyrok sądu.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email