www kontrola w internecie

Komisja Nadzoru Finansowego będzie mogła blokować strony www polskich firm?

Podejrzany przedsiębiorca = przedsiębiorca, który zasługuje na ukaranie blokadą strony internetowej. Regulacje pozwalające Komisji Nadzoru Finansowego na blokowanie witryn internetowych podmiotom, które w jej ocenie łamią prawo, znajdują sie w projekcie nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, stworzonym przez wspomnianą instytucję. Czy takie rozwiązania mają szanse wejść w życie? Niestety, jest to dość prawdopodobne.

W Ministerstwie Finansów znajduje się obecnie projekt nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, który powstał w KNF. Przede wszystkim, wedle zapowiedzi samej KNF, ma on uderzać w nieuczciwie działające podmioty w obszarze rynku Forex, jednak – jak wynika z kształtu proponowanej nowelizacji – KNF dąży do tego, aby w swoim arsenale mieć narzędzie, które pomoże jej w walce z ogółem łamiących prawo przedsiębiorców. Jednakże zgodnie z tym, co uważają eksperci, proponowane zmiany są skrajnie restrykcyjne i pozwalają organowi nadzoru na zbyt wiele, co w konsekwencji może doprowadzić do likwidacji wielu uczciwych firm.

Co ma się właściwie zmienić?

W dotychczasowym stanie prawnym w przypadku złożenia przez KNF zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kontrolowanego przedsiębiorcę może ona podać tą informację do publicznej wiadomości. Jest to forma działania KNF mająca na celu ostrzeżenie ogółu uczestników rynku przed tym podmiotem. Ponadto ustawa pozwala Komisji, stosownie według jej uznania, informować o postępowaniach karnych prowadzonych przeciwko przedsiębiorcy z urzędu lub takich, które zostały wszczęte przez podmiot inny niż Komisja.

Okazuje się jednak, że Komisji to nie wystarcza. Organ otrzymać ma uprawnienie do umieszczenia na liście ostrzeżeń nazw domen internetowych podmiotów, wobec których nie zgłoszono zawiadomienia do prokuratury. Jedynym kryterium rozstrzygającym o tym, czy Komisja umieści nazwę domeny w ostrzeżeniu, jest jedynie jej wola (formalnie rzecz ujmując – podejrzenie, że podmiot złamał prawo). W jaki jednak sposób ma to prowadzić do wspomnianego w tytule blokowania stron internetowych? Projektodawca ustawy umieścił w projekcie nowelizacji mechanizm zobowiązujący dostawców internetu do tego, by blokowali każdą stronę internetową, która znajdzie się w ogłoszonym przez KNF ostrzeżeniu. Płynący z tego wniosek jest bardzo niepokojący – gdyby stało się tak, że ustawa weszłaby w życie – Komisja Nadzoru Finansowego mogłaby władczo zadecydować o zablokowaniu strony internetowej przedsiębiorcy.

Nie można zaprzeczać konieczności walki wszelkimi możliwymi i dozwolonymi w granicach prawa środkami z nieuczciwymi przedsiębiorcami. Jest to stwierdzenie dość oczywiste. Jednak w przypadku omawianej nowelizacji jej obecny kształt zdaje się być zbyt restrykcyjny, a zarazem nawet może być określony jako krótkowzroczny. Poprzez błędnie podjętą decyzję KNF może unicestwić nie tylko małego, ale nawet i dużego przedsiębiorcę. Istnieją wszak firmy, których cała działalność odbywa się jedynie za pośrednictwem internetu.

O krótkowzroczności Komisji świadczy też sposób, w jaki broni ona stworzonego przez siebie projektu. Od uchwały o umieszczeniu ostrzeżenia miałby przysługiwać przedsiębiorcy sprzeciw, w konsekwencji dający mu prawo odwołania się od decyzji Komisji Nadzoru Finansowego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Niestety, jest to rozwiązanie o tyle niepraktyczne, że bardziej adekwatnym określeniem powinno być nazwanie go iluzorycznym. Biorąc pod uwagę fakt, że tempo procedowania nad takimi skargami jest dość wolne, przy założeniu, że KNF popełniło przy wydawaniu decyzji błąd, to przedsiębiorca będzie mógł mieć zablokowaną stronę nawet przez 2 lata.

O drakońskim charakterze nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym świadczy także opinia wydana przez Fundację Panoptykon. W opublikowanym przez tą organizację pozarządową komentarzu można doszukać się opinii określających ustawę jako nieskuteczną oraz niosącą ryzyko nadmiernego obciążenia przedsiębiorców (zarówno tych, którym zostaną zablokowane strony, jak i tych, którzy będą zobligowani do ich blokowania pod groźbą ogromnych kar finansowych). Trzeba się z tymi opiniami zgodzić – proponowana przez KNF ustawa jest nieprzemyślana i nie powinna wejść w życie. Dużo do powiedzenia w tej kwestii ma jeszcze Ministerstwo Finansów, które może coś w kształcie ustawy ,,zamieszać”. Czas pokaże, jakie decyzje wspomniany resort podejmie.

Podsumowując, zarówno treść projektu, jak i atmosfera, jaka towarzyszy zmianom proponowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego, wpisują się w pewien ciągły i charakterystyczny dla ostatnich zmian w polskim ustawodawstwie nurt poszerzania uprawnień szeroko pojętej administracji państwowej. Jest to zjawisko samo w sobie  niepokojące, budzące wątpliwości, ale niestety już nieszokujące, bowiem jak zwykło się nie raz  mówić – „był czas przywyknąć przecież”.

Rafał Kufieta

Kancelaria Prawna Rafał Kufieta

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email