Co ważniejsze, wolność słowa w przestrzeni publicznej, czy walka z tzw. hejtem?

Fora internetowe pękają w szwach od nieprzychylnych i nienawistnych, a także niejednokrotnie głęboko krzywdzących wpisów, których autorami są trudne do zidentyfikowania osoby, korzystające ze względnej anonimowości, jaka panuje w wirtualnym świecie. Niestety mowa nienawiści co i rusz sprawia, iż w trakcie czytania takich komentarzy wielu z nas podnosi się ciśnienie, a osoby, które doznają tzw. hejtu i które podejmują walkę z hejterami, napotykają na różne problemy natury prawnej.

Wielokrotnie zdarzało się, iż dane osób, które wypowiadały się w sposób złośliwy i agresywny, były trudne do ustalenia dla przeciętnego obywatela. Ustawa o ochronie danych osobowych skutecznie bowiem chroni nasze dane i nie ułatwia walczącym z hejtem pozyskać takie informacje, co powoduje, że sprawcy tych wypowiedzi są bardzo zuchwali.

Nadto, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a także art. 54 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej gwarantuje wolność słowa i możliwość wypowiadania swoich poglądów w przestrzeni publicznej w sposób nieskrępowany. Należy podkreślić, iż wolność słowa jest jednym z nadrzędnych praw każdego człowieka, a zasady te często jednak utrudniają zwykłemu obywatelowi wyznaczyć granice i zatrzymać hejt. Często bowiem czujemy, że czyjaś wypowiedź naruszyła nasze dobra osobiste, lecz brakuje nam mechanizmów prawnych do ujęcia takich osób, które działając anonimowo pod płaszczykiem np. mediów społecznościowych, niszczą nasze dobre imię.

W związku z powyższym latem tego roku przedłożono do procedowania nowelizację kodeksu postępowania cywilnego i prawa telekomunikacyjnego, która proponowała wprowadzenie do obrotu prawnego możliwość podjęcia przez obywateli czynności w ramach postępowania w sprawach o naruszenie dóbr osobistych przeciwko osobom o nieustalonej tożsamości.

Zapewne intencją projektodawców było stworzenie ścieżki szybkiej reakcji wobec naruszających dobra osobiste na forach internetowych, oraz skonstruowanie odpowiednich narzędzi przewidzianych prawem cywilnym, w celu blokady takich treści, a także możliwości skierowania tzw. pustego pozwu przeciwko nieznanemu sprawcy krzywdzącej wypowiedzi.

Projekt zakładał, iż złożenie do sądu pozwu miało być możliwe bez wskazywania danych osobowych pozwanego. Wystarczyłoby bowiem samo podanie nazwy profilu/loginu hejtera. Nadto zgodnie z nowelizacją wytoczenie ww. proces miało odbywać się przed sądem właściwym dla miejsca zamieszkania powoda lub miejsca ujawnienia naruszenia. Postępowanie to miało zobligować sąd do natychmiastowego ustalenia danych osobowych niezidentyfikowanego przez nas pozwanego. Czynności powyższe miały znieść z nas ciężar poszukiwania danych, które dzisiaj nastręczają pokrzywdzonym wielu problemów i często są barierą nie do przejścia.

Zgodnie z projektem, warunkiem wniesienia pozwu przeciwko nieznanemu nam hejterowi  miało być złożenie oświadczenia, iż zarówno przed, jak i po opublikowaniu jego wypowiedzi nie naruszyliśmy sami jego dóbr osobistych. Nadto występując w roli powodów, mielibyśmy wykazać przed sądem, że podjęliśmy próbę za pomocą systemu łączności komputerowej powiadomienia niezidentyfikowanej nam osoby o naszym zamiarze wytoczenia przeciwko niej powództwa, albo też, że takie powiadomienie nie było możliwe. Projektowane przepisy przewidywały, iż do pozwu należałoby załączyć w formie papierowej lub elektronicznej zapis hejterskiej wypowiedzi.

Projekt zakładał również, iż sąd dokonywałby początkowej oceny dowodów przedłożonych przez osoby pokrzywdzone. Jeżeli sąd uznałby, że pozew jest bezzasadny lub treść powołana w pozwie wskazywałaby na obustronne naruszenie dóbr osobistych, to taki pozew byłby odrzucony. Jeśli pozew pomyślnie przeszedłby kontrolę, wówczas sąd niezwłocznie przystąpiłby do ustalenia danych osobowych hejtera, a następnie po otrzymaniu od operatora publicznej sieci telekomunikacyjnej danych tej osoby zarządziłby doręczenie jej naszego pozwu.

Projektodawcy proponowali rewolucję na kanwie już istniejących przepisów w obrocie prawnym. Duże wątpliwości budziły sformułowania i tezy, jakie zostały zawarte w proponowanych zapisach zmian ustaw. W tym zakresie wypowiedziała się Krajowa Rada Sądownicza. Zauważono, że proponowany projekt budził szereg wątpliwości natury prawnej. Rada podniosła, iż należy wzmocnić mechanizmy ochrony dóbr osobistych, naruszanych przez osoby o nieustalonej tożsamości, jednakże wskazała, że przedłożone nowele posiadały wiele nieścisłości, zarówno w zakresie wykładni językowej, jak i samej procedury. Rada zwróciła uwagę m.in. na brak określenia zakresu spraw, których miały dotyczyć postanowienia o wyłączeniu tajemnicy telekomunikacyjnej, co według niej mogło objąć wszystkie sprawy cywilne, nie tylko takie, których dotyczył hejt internetowy, a tak szeroki zakres przecież nie był intencją projektodawców. Propozycja zmiany przepisów była krokiem na przód, jednakże zawierała zbyt dużo nieprecyzyjnych sformułowań, które prowadziłyby w przyszłości  do problemów w orzekaniu w tego rodzaju sprawach. Wobec powyższego propozycja ta nie spotkała się z akceptacją posłów i senatorów.

Funkcjonowanie w dzisiejszym świecie wirtualnym wymaga od ustawodawcy istotnych zmian w przepisach prawa obowiązujących na terenie naszego kraju. Brak rozwiązań prawnych wspierających obywateli w walce o naruszenie ich godności osobistej przez osoby o nieustalonej tożsamości jest luką prawną, która wszystkich nas dotyka w istotny sposób. Należy zatem tę lukę wypełnić sprawnymi instrumentami prawnymi, tak aby hejterzy nie czuli się bezkarni, a obywatele osamotnieni i bezsilni w walce o ochronę ich dóbr. Miejmy nadzieję, iż przepisy zostaną doprecyzowane i pozwolą w niedalekiej przyszłości na skuteczniejsze działanie wobec tzw. hejtu w sieci.

 

Zapisz się do naszego newslettera

Rozwiązałeś swój problem?

Podpowiemy Ci co należy zrobić.
Ciekawe rozwiązania bezpłatnie wprost na Twój email